• Wpisów: 34
  • Średnio co: 50 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 07:18
  • Licznik odwiedzin: 7 320 / 1772 dni
 
okiodi
 
Ostatnio mam potrzebę odetchnięcia od ciężkich brzmień, czarnych ciuchów, bycia tru i tak dalej. Fajnie się składa, jutro wyjeżdżam na wakacje, nie będzie mnie dziesięć dni, lub inaczej, przez następne dziesięć dni będę w zakopanem. Znalazłam dwie bluzki, które nie są
A) czarne
B) z nazwani zespołów
C) punkowe czy gotyckie... Choć takie nosze najrzadziej.
Postaram się odpocząć. Na telefonie pojawiły się piosenki w zupełnie innym stylu, niż to, czego na codzień słucham. Zero power metalu, głównie Rojek, my chemical romance, jakiś Bruno Mars, którego zasłyszałam w radiu rok temu...

Nawet bardzo nie depresiłam się wczoraj, że Metallica na narodowym, a ja siedzę w ciemnym pokoju, sama i udaję, że ktoś ze mną jest. Heh, czyli zmiana stylu. Nie na zawsze, za bardzo kocham metal, power i punk. Trash. Gothic. I te klimaty. Ale potrzebuje trochę koloru. Delikatności. Przekonała mnie o tym troszkę Damma, przyglądając się jej pomyślałam, że chciałabym mieć w sobie tyle elegancji, co ona. Po czym parsknęłam śmiechem. Ja? Elegancka! Bosz, jestem gnojkiem ze spodniami pozszywanymi agrafkami, lalki to moja dodatkowa pasja... Ale odrobina delikatności w moim życiu mnie nie zabije. Chyba.

DSC_0626.jpg

Nie możesz dodać komentarza.